Poniedziałek, 3 września 2007 r.
-
Dziś miałem napisać pochwały za darmowy Internet w mieście ale... to jeszcze poczeka. Tymczasem temat jakże wrześniowy i oświatowy :) 

Wyobraźmy sobie taką sytuację. W latach 50-tych i na początku lat 60-tych rodzi się w Polsce rekordowa ilość dzieci. Po 25-30 latach w kraju mamy kolejny wyż demograficzny. To efekt poprzedniego wyżu - urodzeni w latach 50/60-tych sami w roku 1980 i kolejnych latach stawali się rodzicami. Tak więc dużo rodzących to dużo dzieci. Czego więc można spodziewać się po kolejnych 20-30 latach czyli w latach 2000-2010? Jasne, że kolejnego wyżu. Stało się jednak tak, że kilka lat temu wolsztyńscy radni przekonywani przez wolsztyńskich specjalistów z wydziału oświaty zdecydowali, że szans na wyż nie ma i zlikwidowali przedszkole przy ulicy Polnej - budynek i teren sprzedano. Dziś brakuje miejsc w przedszkolach, a burmistrz zastanawia się w nad rozwiązaniem problemu. A to Polska właśnie...

W wywiadzie udzielonym TV Karat burmistrz Wolsztyna stwierdził, iż jeśli będzie w przyszłości brakować miejsc w przedszkolach to w budynku Szkoły Podstawowej nr 5, gdzie obecnie jest zarówno szkoła jak i przedszkole, będą tworzone kolejne, nowe oddziały przedszkolne. Wydaj mi się, że oznacza to pójście w kierunku tworzenia jednego "superprzedszkola" z dużą ilością oddziałów i mnóstwem dzieci czyli Moloch-Przedszkola. W moim przekonaniu nie ma nic wspólnego z zapewnieniem maluchom komfortu. 
Pan burmistrz mówi, że "wybudowanie przedszkola nie jest możliwe w ciągu pół roku." Zgadzam się z tym... z tym, że chcę dopowiedzieć, że możliwe jest jak pokazała historia sprzedanie przedszkola w ciągu pół roku. 
Burmistrz zauważył, że jeśli będzie także taka potrzeba gmina podejmie inwestycje w tym kierunku - czyżby oznaczało to budowę nowego przedszkola? Może w kompleksie przy basenie? ;) 


powrót
-